VNL Osaka 2026: Polska – Brazylia

fot. Volleyball World

VNL Osaka 2026: Polska – Brazylia 1:3

Kategoria

SiatkówkaReprezentacjeSeniorki

Autor

Anna Daniluk

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

10 lip 2026

Reprezentacja Polski uległa 1:3 Brazylii w swoim trzecim meczu 3.tygodnia VNL, rozgrywanym w Osace. 

Bilans Biało-Czerwonych to przegrana 1:3 z Turcją, wygrana 3:2 z USA i przegrana 1:3 z Brazylią. 

Polska - Brazylia 1:3 (20:25, 25:23, 23:25, 26:28)

Spotkanie lepiej rozpoczęły Brazylijki, ale wraz z kolejnymi akcjami, Polki podłączały się do gry. W polskim zespole swoje ataki kończyła Julita Piasecka i Monika Lampkowska. Bez punktu pozostawała za to Julia Szczurowska, która rozpoczęła spotkanie w wyjściowym składzie. Mimo tego, naszym kadrowiczkom udawało się dotrzymywać kroku rywalkom, aż do czasu kiedy na zagrywce zameldowała się Diana Duarte. W tym ustawieniu podopieczne Stefano Lavariniego straciły aż osiem punktów, co pozwoliło Brazylijkom zbudować bezpieczną przewagę. Na kryzys reagował włoski szkoleniowiec, który wprowadził na boisko Julię Orzoł w miejsce Julity Piaseckiej. Choć w końcu udało się doprowadzić do rotacji, dzięki skutecznemu atakowi Magdaleny Jurczyk, to dalsza część partii sprowadziła się do odrabiania strat. Naszym kadrowiczkom udało się nieco zmniejszyć dystans, ale przewaga reprezentacji Brazylii była zbyt duża. Punkt na wagę zwycięstwa w tej partii zdobyła Julia Bergmann. 

Na początku drugiej odsłony podjęta została kontrowersyjna decyzja sędziowska, która zamroziła akcję na kolejnych kilka minut. Po wideoweryfikacji i szeregu dyskusji po obu stronach siatki, punktu nie przyznano, choć wyraźnie należał się reprezentacji Polski. Nie wpłynęło to jednak jakoś znacząco na sytuację na boisku – Polki pozostawały na minimalnej przewadze, do czasu kiedy Brazylijki nie zaczęły wykorzystywać własnych błędów Biało-Czerwonych. Chwilowy przestój na szczęście w porę udało się przerwać – przy zagrywkach Magdaleny Jurczyk polskie siatkarki odrobiły stratę i same wyszły na prowadzenie. Pewnym punktem w ataku była Julia Piasecka, która zapisywała na koncie kolejne „oczka” (13:10). Na prawym skrzydle podłączyła się Magdalena Stysiak, która od początku seta zameldowała się na boisku (17:16). Przewagę o kolejne punkty powiększyła Monika Lampkowska – niemal nieomylna w ataku w dzisiejszym meczu. Świetne obrony Brazylijek i trzy długie akcje wygrane przez Brazylijki, zagroziły wynikowi (21:20). Końcówka przyniosła wiele emocji, głównie za sprawą świetnej grze w defensywie brazylijskiej libero – Marcelle Arrudy, która podbijała niemożliwe do obrony piłki. Wciśnięty pomiędzy siatkę a blok Brazylijek atak Magdaleny Stysiak, dał Polkom piłkę setową, a skuteczne zatrzymanie na siatce przez duet Stysiak-Koput pozwoliło Biało-Czerwonym wyrównać stan spotkania. 

Trzeci set reprezentacja Polski rozpoczęła źle, pozwalając rywalkom wyjść na czteropunktowe prowadzenie (0:4). Biało-Czerwone nie złożyły broni i od razu rozpoczęły cierpliwe odrabianie strat. Od tej chwili oglądaliśmy bardzo wyrównaną walkę. Polki cały czas miały problemy z przyjęciem, a dodatkowo w tej części spotkania, nie udało im się zatrzymać rywalek blokiem. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja na brazylijskiej stronie boiska – podopieczne Ze Roberto ryzykowały w polu serwisowym i sięgały po bezpośrednie punkty. Dobrą zmianę dała Justyna Łysiak, która miała być lekiem trudności w przyjęciu. Cały czas bardzo dobrze grała jednak Ana Cristina De Souza, która regularnie zasilała konto Brazylijek. Losy wyrównanej końcówki przesądził punktowy blok reprezentacji Brazylii na Julicie Piaseckiej.

W czwartej partii w miejsce Piaseckiej pojawiła się Paulina Damaske, która wprowadziła się do gry dwoma skutecznymi atakami. Przyjmująca kadry nie bała się ryzykować w ofensywie i razem z Magdaleną Stysiak, posyłały atomowe ciosy na stronę brazylijskiej drużyny. Ta część meczu była niezwykle wyrównana, pełna długich akcji i spektakularnych obron. Trudne piłki podbijała Aleksandra Szczygłowska, która świetnie odgadywała kierunki ataku rywalek. W okolicach dwudziestego punktu brazylijskiemu zespołowi udało się uciec – najpierw o polski blok zahaczyła Ana Cristina, potem udało się zatrzymać Magdalenę Stysiak (19:21). Dobry serwis Mai Koput pozwolił złapać kontakt z przeciwniczkami (21:22), na co natychmiast zareagował brazylijski szkoleniowiec. Od tego momentu oglądaliśmy niezwykle emocjonujące wymiany, w tym spektakularną obronę Aleksandry Szczygłowskiej i Pauliny Damaske. Każdy z zespołów miał swoje szanse, by zapisać tę odsłonę na swoim koncie, a ostatecznie zrobiły to Brazylijki, zamykając to spotkanie w czterech setach. 

Sobota jest dla reprezentacji Polski dniem wolnym od gry. Polki wracają na parkiet w niedzielę, gdy zagrają z reprezentacją Japonii. Początek spotkania o 12:20. 

Polska: Julia Szczurowska, Julita Piasecka, Monika Lampkowska, Katarzyna Wenerska, Maja Koput, Magdalena Jurczyk, Aleksandra Szczygłowska (L) oraz Magdalena Stysiak, Anna Obiała, Justyna Łysiak, Julia Orzoł, Alicja Grabka, Paulina Damaske. Trener: Stefano Lavarini.  

Brazylia: Diana Duarte, Julia Kudiess, Roberta Ratzke, Ana Cristina De Souza, Helena Wenk Hoengen, Julia Bergmann, Marcelle Arruda (L) oraz Macris Carneiro, Lorena Viezel, Rosamaria Montibeller, Kisy Nascimento, Natinha Araujo (L). Trener: Jose Roberto Guimaraes.

#TAGI