Polskie siatkarki w 1/8 finału Mistrzostw Europy bez straty seta pokonały Portugalię i awansowały do ćwierćfinału turnieju.
W kolejnym meczu Polki zmierzą się z reprezentacją Holandii, która awans wywalczyła po pięciosetowym boju z reprezentacją Słowenii.
Polska – Portugalia 3:0 (25:18, 25:17, 25:23)
Biało-Czerwone mają za sobą doskonały występ w grupie A – nasze siatkarki wygrały wszystkie pięć spotkań, pokonując kolejno Węgry, Łotwę, Słowenię, Niemcy oraz gospodynie turnieju i obecne mistrzynie Europy – Turczynki.
Portugalki w rywalizowały natomiast w grupie C w Azerbejdżanie – dzisiejsze rywalki naszych kadrowiczek do 1/8 finału kontynentalnego czempionatu awansowały z czwartego miejsca, mając na swoim koncie dwa zwycięstwa (z Hiszpanią i Rumunią) oraz trzy porażki (z Azerbejdżanem, Belgią oraz Holandią).
Pierwszy mecz w rundzie pucharowej CEV EuroVolley od skutecznego ataku po skosie rozpoczęła Monika Lampkowska (1:0). Po chwili w punktowym zagraniu z drugiej linii zameldowała się nasza atakująca, Magdalena Stysiak (3:1), szybko zafunkcjonował również polski blok (6:1). Mimo że to Biało-Czerwone były niekwestionowanymi faworytkami dzisiejszego starcia (8:5), Portugalkom zdecydowanie nie można było odmówić woli walki i serca do gry (12:9). Zawodniczki z Półwyspu Iberyjskiego na moment zdołały zmniejszyć straty do dwóch oczek (13:11), jednak już po chwili na tablicy wyników ponownie zagościła kilkupunktowa przewaga naszej reprezentacji (17:11). Szkoleniowiec ekipy portugalskiej, Hugo Silva, zdecydował się jeszcze poprosić o czas dla swoich podopiecznych, jednak krótka przerwa w grze nie wytrąciła Polek z uderzenia (20:11). Kilka skutecznych akcji na siatce pozwoliło rywalkom nieco poprawić swój dorobek punktowy, jednak finalnie zwycięstwo w premierowej odsłonie spotkania padło łupem Biało-Czerwonych, a bohaterką ostatniej akcji została Magdalena Jurczyk (25:18).
Początek drugiej odsłony spotkania należał do przyjmującej reprezentacji Portugalii, Alice Clemente, która najpierw popisała się punktowym atakiem, a następnie zapunktowała bezpośrednio zza linii dziewiątego metra (2:1). Przeciwniczki po raz pierwszy w dzisiejszym meczu objęły prowadzenie, które błyskawicznie wzrosło do trzech oczek (6:3). W tej fazie spotkania nasze siatkarki niestety nie uchroniły się od dużej liczby niewymuszonych błędów własnych (9:6). Dużą bolączką polskiego zespołu było także przyjęcie – Polki miały problemy z jego dokładnością, co znacznie utrudniało im wyprowadzenie skutecznych akcji (11:7). Dopiero seria atomowych zagrywek Magdaleny Stysiak pozwoliła naszej reprezentacji wreszcie najpierw nawiązać z Portugalkami kontakt punktowy (13:13), a następnie odskoczyć im na kilka oczek (17:13). Po przerwie na żądanie trenera rywalek na lewym skrzydle przypomniała o sobie Ana Monteiro (19:15), jednak na tym etapie seta pojedyncze akcje nie mogły odwrócić już losów tej partii (22:15). Zwycięstwo naszej drużyny stało się faktem po kończącym ataku Julity Piaseckiej (25:17).
Trzecia odsłona meczu decydującego o awansie do ćwierćfinału Mistrzostw Europy zdecydowanie nie rozpoczęła się po myśli naszych zawodniczek (3:0), Portugalki natomiast nie wstrzymywały ręki ani w polu serwisowym, ani w ataku, dzięki czemu zapisały na swoim koncie aż sześciopunktową serię (6:0). Trener Stefano Lavarini postanowił sięgnąć po pierwszą w dzisiejszym spotkaniu zmianę, wprowadzając na plac gry Martynę Czyrniańską, która zastąpiła Julitę Piasecką. Nasza przyjmująca zanotowała świetne wejście, od razu meldując się w skutecznej ofensywie (6:3) i już po chwili po przewadze rywalek nie pozostał nawet ślad (8:8). Ten stan rzeczy nie utrzymał się jednak długo – rywalki większość piłek posyłały do doskonale prezentującej się Alice Clemente, która ponownie wyprowadziła swój zespół na trzypunktowe prowadzenie (13:10). Oba zespoły w tym fragmencie spotkania grały ze zmiennym szczęściem – po kilku minutach zaciętej walki Polki ponownie doprowadziły do wyrównania wyniku (15:15), by po chwili ponownie tracić do Portugalek trzy oczka (19:16). W miejsce Moniki Lampkowskiej na boisku pojawiła się Paulina Damaske (20:19), szkoleniowiec naszej reprezentacji zdecydował się również na przeprowadzenie podwójnej zmiany z Alicją Grabką oraz Julią Szczurowską (22:22). W decydujących momentach zaowocowało doświadczenie Biało-Czerwonych, które zachowały więcej zimnej krwi i przypieczętowały swój triumf zagraniem Julii Szczurowskiej (25:23).
Polska: Stysiak, Piasecka, Lampkowska, Wenerska, Koput, Jurczyk, Łysiak (L) oraz: Czyrniańska, Damaske, Obiała, Grabka, Szczurowska
Dofinansowano ze środków budżetu państwa z części, której dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.














