Reprezentacja Polski kobiet zajęła pierwsze miejsce w grupie A CEV Mistrzostw Europy, które są rozgrywane w Turcji. Biało-Czerwone w świetnym stylu pokonały w ostatnim meczu Turcję 3:2.
Polska drużyna wygrała wszystkie pięć spotkań w fazie grupowej, w której straciła zaledwie trzy sety. W 1/8 finału Polki zmierzą się z Portugalią.
Już po losowaniu grup mistrzostw Europy, patrząc na układ grupy A, można było założyć, że to właśnie pomiędzy Polkami i Turczynkami rozstrzygnie się, kto zajmie pierwsze miejsce. W piątek Sinan Erdem Sports Hall w Stambule była wypełniona po brzegi. Nasz zespół nie grał tylko przeciwko reprezentacji Turcji, ale także musiał zmierzyć się z głośnym dopingiem tureckich kibiców. Co zatem było kluczem to efektywnego zwycięstwa Biało-Czerwonych nad Turcją?
- Cieszy mnie fakt, że miałyśmy okazję pierwszy raz zagrać przy pełnej hali. Atmosfera była niesamowita. Odnośnie meczu cieszę się, że pokazałyśmy się z dobrej strony, przetrenowałyśmy co mogłyśmy. Najważniejsze, że po prostu do końca grałyśmy swoją siatkówkę. Naprawdę grałyśmy najlepiej, jak tylko potrafiłyśmy
- wyznała Paulina Damaske, przyjmująca reprezentacji Polski.
Przyjmująca pojawiła się na boisku na stałe od trzeciego seta. Jej zmiana okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Zdobyła łącznie 15 punktów. I jak przyznała po meczu, ten głośny doping tureckich kibiców, krzyski, gwizdy jeszcze bardziej zmotywował ją do walki.
- Myślę, że kibice nas niosą, obojętnie czy to są nasi kibice, czy przeciwnej drużyny. Wiadomo, przy naszej publiczności grałoby się nam jeszcze lepiej. Było tak głośno, więc od razu jesteś bardzo zaangażowany i odczuwasz większą adrenalinę. Osobiście nie sparaliżowało mnie to, że było głośno, wręcz przeciwnie. Jestem szczęśliwa, że miałam okazję zagrać w piątek w pełnej hali
- podkreśliła reprezentantka Polski.

Za podopiecznymi Stefano Lavariniego pięć spotkań. Który z dotychczasowych meczów i czy ten z Turcją był najbardziej zbliżonym poziomem do tego jak Polki chcą prezentować w dalszej części turnieju?
- Myślę, że bardzo dobrze pokazałyśmy się w meczu ze Słowenią. W tym właśnie spotkaniu grałyśmy tak, żeby też sobie i wszystkim innym udowodnić, co potrafimy. To był nasz przełomowy mecz i spotkanie. Tak chcemy wejść w następny
- powiedziała przyjmująca.
Pięć zwycięstw i pierwsze miejsce w grupie A. To bardzo dobry początek mistrzostw Europy. Teraz zespół koncentruje się na meczu 1/8 finału przeciwko Portugalii. Został on zaplanowany na poniedziałek 31 sierpnia.
- Lepiej nie mogłyśmy sobie wymarzyć zmagań w fazie grupowej. Chyba sami nie wiedzieliśmy, że będzie aż tak dobrze
- zakończyła Damaske.

Dofinansowano ze środków budżetu państwa z części, której dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.




