VNL Bangkok 2026: Polska – Bułgaria 3:0

Fot. Volleyball World

VNL Bangkok 2026: Polska – Bułgaria 3:0

Kategoria

SiatkówkaReprezentacjeSeniorki

Autor

Angelika Jakimów

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

17 cze 2026

Po kilku dniach przerwy polskie siatkarki wznowiły zmagania w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Narodów. W tym tygodniu zawody przeniosły się do Tajlandii, gdzie w pierwszym meczu Polki bez starty seta pokonały Bułgarię.

W pierwszym turnieju Biało-Czerwone zanotowały w Chinach trzy zwycięstwa i poniosły jedną porażkę. W kolejnych dniach nasze siatkarki zagrają jeszcze z Ukrainą, Holandią oraz Kanadą.

Polska – Bułgaria 3:0 (25:12, 25:22, 25:23)

Bułgarki rozpoczęły spotkanie od asa serwisowego (1:0), po polskiej stronie natomiast jako pierwsza zapunktowała Maja Koput, która już po chwili sprytnie wykorzystała piłkę przechodzącą i dała polskiej reprezentacji pierwszy trzypunktowe prowadzenie w dzisiejszym meczu (5:2). Biało-Czerwone siatkarki nie zamierzały spuszczać z tonu i sukcesywnie powiększały swoją przewagę (8:4), a fantastyczną serię w polu zagrywki zanotowała rozgrywająca Katarzyna Wenerska (10:8). Nasza reprezentantka całkowicie rozbiła Bułgarki w przyjęciu (13:8), kilkukrotnie popisała się też punktem zdobytym bezpośrednio zza linii dziewiątego metra (17:8). Szkoleniowiec drużyny z Bałkanów, Marcello Abbondanza, starał się poderwać swoje podopieczne do walki podczas wykorzystanych w krótkim czasie dwóch przerw na żądanie (19:10), nic jednak nie było w stanie zagrozić wysokiemu zwycięstwu naszej reprezentacji w premierowej odsłonie spotkania (22:11). Ostatnie słowo w tej partii należało do Sonii Stefanik, która zakończyła seta atakiem ze środka siatki (25:12).

Pierwsze oczko w drugim secie spotkania również padło łupem reprezentantek Bułgarii (1:0), po chwili w skutecznym ataku zaprezentowała się Mikaela Stojanowa (3:3). W początkowej fazie drugiej odsłony dzisiejsze przeciwniczki naszych siatkarek prezentowały się zdecydowanie lepiej, niż w poprzedniej partii (6:5). Na lewym skrzydle przypomniała o sobie Julita Piasecka (9:7). Po kolejnym efektownym bloku środkowej Mai Koput reprezentantki Polski zdołały w końcu wypracować sobie czteropunktową przewagę (13:9), jednak w przeciwieństwie do pierwszego seta, tym razem przeciwniczki nie zamierzały poddawać się bez walki i krok po kroku najpierw zmniejszały dzielący ich od Polek dystans punktowy (14:12), by ostatecznie za sprawą nieudanego ataku Julity Piaseckiej doprowadzić do wyrównania wyniku w tej odsłonie (16:16). Po przerwie na żądanie Stefano Lavariniego wyrównana walka rozgorzała na nowo (19:18), a losy tej partii ważyły się do samego końca (22:21). W ostatnich minutach zimnej krwi nie straciła jednak Magdalena Stysiak, która asem serwisowym rozstrzygnęła drugą partię na korzyść polskiego zespołu (25:22).

Nasza atakująca została także bohaterką pierwszej akcji w secie trzecim (1:0), po chwili na środku siatki ponownie zameldowała się Maja Koput (3:1). Bułgarki pogubiły się w ataku i po chwili zamieszania na boisku główny arbiter spotkania przyznał Polkom punkt za sprawą czterech odbić przeciwniczek (5:2), błąd przełożenia ręki popełniła też Lora Slavcheva (7:2). Po bardzo słabym wejściu w trzecią partię zawodniczki z Bałkanów ostatecznie otrząsnęły się z niemocy i błyskawicznie odrobiły straty (8:7), czym zmusiły Stefano Lavariniego do sięgnięcia po przerwę na żądanie, która szczęśliwie przyniosła oczekiwany efekt, a chwila oddechu pozwoliła Polkom ustabilizować swoją grę (16:12). W końcowej fazie tej odsłony prowadzenie Biało-Czerwonych jeszcze wzrosło (19:13), jednak przeciwniczki zawzięcie walczyły o każdą piłkę do ostatniej minuty (20:16), co szybko zostało nagrodzone – po bloku na Magdalenie Stysiak na tablicy wyników dość niespodziewanie pojawił się remis (22:22). W szeregach polskiego zespołu na zmianie pojawiła się Paulina Damaske, która od razu zameldowała się w skutecznym bloku, a punkt na wagę zwycięstwa w całym meczu Biało-Czerwone zdobyły po autowym ataku Borisławy Sajkowej (25:23).

W czwartek o godzinie 12.00 czasu polskiego nasze siatkarki rozegrają w Bangkoku spotkanie z reprezentacją Ukrainy. 

#TAGI