Magdalena Stysiak:  jesteśmy w czwórce, ale nasze marzenia sięgają dużo dalej

fot. Yasar Yilmaz

Magdalena Stysiak: jesteśmy w czwórce, ale nasze marzenia sięgają dużo dalej

Kategoria

SiatkówkaReprezentacjeSeniorki

Autor

Katarzyna Porębska/Anna Daniluk

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

04 wrz 2026

W sobotę reprezentacja Polski kobiet zagra w półfinale CEV Mistrzostw Europy. Jej przeciwnikiem będą Włochy. Pierwszy gwizdek półfinałowego spotkania o godzinie 18.00. 

Biało-Czerwone wygrały wszystkie mecze w fazie grupowej odpowiednio z: Węgrami 3:0, Łotwą 3:1, Słowenią 3:0, Niemcami 3:0 i Turcją 3:2. Natomiast w ćwierćfinale pokonały Holandię 3:1. 

- Emocje są fajne. Jest to coś dla nas, o czym marzyłyśmy przed tym turniejem, osiągnięty cel. Wiemy, że jesteśmy w czwórce najlepszych zespołów w Europie i zaryzykuję tu powiedzieć, że Europa jest najmocniejsza. Te mistrzostwa Europy gra się naprawdę ciężko. Według mnie dużo lepiej rozgrywa się mistrzostwa świata lub VNL. W Europie zespoły są bardzo mocne. Dlatego jesteśmy zadowolone. Osiągnęliśmy nasz cel i myślę, że to jest dla nas naprawdę ważne. Jednocześnie to dobry prognostyk na przyszłość 

- powiedziała Magdalena Stysiak, atakująca reprezentacji Polski.

Podopieczne Stefano Lavariniego nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa na europejskim czempionacie. Na konferencji prasowej przed meczami o medale nasza atakująca podkreśliła, że Biało-Czerwone są głodne zwycięstw i sukcesów. 

- Jesteśmy w tej czwórce i nasze marzenia sięgają dużo dalej. Jak już tutaj jesteśmy to czemu tego nie wykorzystać. Zdajemy sobie sprawę, jakiego przeciwnika mamy naprzeciwko nas w półfinale. Doskonale wiemy, że to są Włoszki, które są mistrzyniami świata, mistrzyniami olimpijskimi. To drużyna, która gra naprawdę bardzo dobrą siatkówkę. W sobotę ten mecz nie będzie wcale łatwy, ale chciałabym skupić się na naszej siatkówce, a nie na ich. Chciałabym się skupić na tym, co my pokażemy w tym meczu, a nie rywalki. To na nich ciąży presja, a nie na nas. To one muszą, a my tylko możemy.

- wyznała reprezentantka Polski.

ZZ9_0160.jpg

Podczas piątkowej konferencji prasowej w Stambule zostało zaprezentowane puchar - trofeum, które w niedzielę w górę wzniesie jedna z czterech najlepszych aktualnie drużyn w Europie. W tym gronie znalazła się reprezentacji: Polski, Turcji, Włoch oraz Serbii. 

- Ten puchar robi wrażenie. Osobiście widziałam ten puchar siedem lat temu również w Turcji. Wtedy była totalnie inna reprezentacja, inny trener, realia oraz inne tureckie miasto.  Moim marzeniem jest wygrać taki puchar, dlatego siedzenie koło niego było eksyctujące 

- powiedziała atakująca.

Pytana czy zdecydowała się dotknąć puchar, stanowczo zaprzeczyła. 

- Nie, nie dotyka się pucharu. Ja należę do tej grupy, która wierzy w niektóre przesądy, że coś takiego przynosi pecha. Dlatego go nie dotknęłam, mimo że byłam bardzo blisko 

- wyznała polska zawodniczka.

ZZ9_7968.jpg

Pierwszy mecz półfinałowy CEV Mistrzostw Europy pomiędzy Polską i Włochami został zaplanowany w sobotę na godzinę 18.00 czasu polskiego. W drugim spotkaniu dnia Turcja zmierzy się z Serbią. Na co Biało-Czerwone muszą zwrócić szczególną uwagę? 

- Myślę, że musimy skupić się na naszej dobrej zagrywce, żeby odciągnąć przeciwniczki troszkę od siatki. Mają bardzo dobre środkowe, gdzie przy dobrym przyjęciu będzie naprawdę ciężko. DO tego dobrą rozgrywającą, która potrafi rozrzucać te piłki w różne strefy. Jest Paula Engonu, Ekaterina Antropova to są wysokie dziewczyny, mocne zawodniczki. Naprawdę grają dobrą siatkówkę. Gdzie by nie spojrzeć, tam są naprawdę bardzo dobre zawodniczki. Do tego libero, która naprawdę świetnie sobie radzi. Myślę, że musimy postawić na pewno na zagrywkę, żeby sobie ułatwić grę i po prostu odciągnąć Włoszki od siatki. Ważna będzie również praca w systemie blok-obrona, który mam nadzieję, że zafunkcjonuje w sobotę. Muszę powiedzieć szczerze, że nie mogę doczekać się już tego meczu. Co prawda jesteśmy bardzo zmęczone, bo od 22 sierpnia zagrałyśmy rozegrałyśmy sześć spotkań, ale myślę, że ta adrenalina nas poniesie i tego zmęczenia nie będzie czuć. Będzie dobrze

- zakończyła Stysiak. 

PZPS_pasek_sponsorski_2rz_2026-5.png

Dofinansowano ze środków budżetu państwa z części, której dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki. 

#TAGI