Turniej towarzyski otworzył sezon reprezentacyjny siatkarzy. Został rozegrany od 20 do 23 maja w Arenie Sosnowiec oraz katowickim Spodku.
Po porażce z Serbią 2:3 i zwycięstwie nad Ukrainą 3:1 w sobotę Polska zmierzyła się z wicemistrzem świata Bułgarią, wygrywając 3:0 (25:17, 25:17, 25:15). Trenerzy umówili się na rozegranie dodatkowego seta, w którym lepsi okazali się rywale 22:25. Polska zajęła w turnieju pierwsze miejsce przed Bułgarią, Serbią i Ukrainą.
W składzie Biało-Czerwonych znalazło się wielu debiutantów, zawodników bardzo młodych. Były takie sytuacje w turnieju, że na boisku znajdowali się wyłącznie zawodnicy urodzeni w 21. wieku.
Po raz pierwszy w drużynie narodowej zagrał Jakub Przybyłkowicz - najmłodszy zawodnik w historii reprezentacji Polski siatkarzy. Utalentowany rozgrywający zadebiutował w kadrze w meczu z Serbią, pojawił się na boisku w pierwszym secie, przy stanie 19:16. Zadebiutował w kadrze w wieku 17 lat i 13 dni, stając się najmłodszym zawodnikiem w historii reprezentacji Polski w siatkówce mężczyzn. Jest związany z SMS PZPS Spała i Lechią Tomaszów Mazowiecki.
Ostatnie spotkanie w katowickim Spodku było kolejnym sprawdzianem dla młodych zawodników. Od początku premierowej odsłony grał Marcel Bakaj, w połowie seta wszedł Bartosz Zych i młodzi zawodnicy pokazali się z bardzo dobrej strony. Biało-Czerwoni zaczęli od prowadzenia 8:5. Dzięki dobremu przyjęciu (46% pozytywnego) młody rozgrywający Marcel Bakaj doskonale rozprowadzał piłki między skrzydłowych, a ci zamieniali je na punkty 13:8. Polski blok doskonale czytał grę rywali i przewaga się utrzymywała. W drugiej części partii Bartosz Zych doskonale spisywał się nie tylko w ataku, ale również i w polu zagrywki i przewaga cały czas się utrzymywała 21:13. Efektownym blokiem Adriana Markiewicza Biało-Czerwoni zakończyli seta wynikiem 25:17
Druga partia była podobna do poprzedniej. Polacy doskonale grali, popełniali mało błędów i od początku prowadzili 8:6. Choć Bułgarzy doprowadzili do remisu 9:9, to Biało-Czerwoni szybko odskoczyli rywalom. Przy stanie 13:10 na boisku pojawił się kolejny debiutant - Błażej Bień, rozgrywający pierwszoligowego BKS Bydgoszcz. Podopieczni Nikoli Grbicia nadal dobrze się prezentowali i kontrolowali sytuację na boisku 20:16. Do końca partii Polacy pozwolili Bułgarom zdobyć tylko jeden punkt 25:17.
Set numer trzy to koncertowa gra Biało-Czerwonych. Bułgarzy tylko na początku prowadzili 3:1, ale im dłużej trwał set, tym lepiej spisywali się Polacy. Jak zwykle niezawodni byli środkowi Bartłomiej Lemański i Szymon Jakubiszak, a w polu zagrywki straszył rywali Aliaksei Nasevich 9:3. Atakujący Energi Trefla Gdańsk pokazał świetną dyspozycję, bo z każdą otrzymaną piłką powiększał przewagę reprezentacji Polski 13:5. W końcówce na boisku pojawił się Jakub Przybyłkowicz, który dodał jakości zespołowi i poprowadził kolegów do pewnego zwycięstwa 25:15.
Dla wszystkich drużyn ten turniej był próbą generalną przed Ligą Narodów, w której Polacy zagrają najpierw w Chinach od 10 do 14 czerwca. Docelową imprezą w tym roku będzie kontynentalny czempionat (9-26 września – Bułgaria, Finlandia, Rumunia, Włochy), w którym nasz zespół będzie bronił złotego medalu.
Polska: Marcel Bakaj, Aliaksei Nasevich, Aleksander Śliwka, Adrian Markiewicz, Michał Gierżot, Bartłomiej Lemański – Maksymilian Granieczny (libero) oraz Bartosz Zych, Jakub Przybyłkowicz, Dawid Dulski, Błażej Bień, Jakub Majchrzak, Jakub Ciunajtis (libero), Jakub Kiedos. Trener: Nikola Grbić.
Bułgaria: Georgi Tatarov, Asparuh Asparuhov, Iliya Petkov, Stoil Palev, Preslav Petkov, Jasmin Velichkov – Damyan Kolev (libero) oraz Venislav Antov, Denislav Bardarov, Lyuboslav Telskiyski, Boris Nachev. Trener: Gianlorenzo Blengini..
Turniej towarzyski w Katowicach i Sosnowcu 2026. Wyniki meczów:
Polska – Serbia 2:3 (25:23, 22:25, 26:28, 25:22, 14:16)
Ukraina – Bułgaria 1:3 (21:25, 29:27, 23:25, 22:25)
Bułgaria – Serbia 3:2 (24:26, 21:25, 25:20, 25:19, 15:12)
Polska – Ukraina 3:1 (22:25, 25:23, 25:23, 25:21)
Serbia – Ukraina 1:3 (24:26, 25:12, 16:25, 19:25)
Polska – Bułgaria 3:0 (25:17, 25:17, 25:15) oraz 22:25
















































































