Asseco Resovia Rzeszów pokonała belgijski Knack Roeselare 3:0 (25:16, 25:20, 25:18) w pierwszym meczu play off Ligi Mistrzów. Rewanż 12 marca na boisku rywala, w którym rzeszowianie do awansu do ćwierćfinału potrzebują wygrania dwóch setów.
Polski zespół perfekcyjnie zrealizowali plan i wygrał bez straty seta. Choć w Knack Roeselare nie ma w swoim składzie gwiazd, to jego atutem jest zespołowość. Przekonała się o tym BOGDANKA LUK Lublin, która w grupie dwa razy wygrała belgijskim rywalem, ale tylko po 3:2.
Największe opór Knack Roeselare postawił w drugim secie. W decydujących fragmentach zdobywanie punktów wziął na siebie Artur Szalpuk, który kończył ataki nawet w bardzo trudnych sytuacjach i końcówka była już spokojna. – Ustawiliśmy ten mecz zagrywką – powiedział w „Polsacie Sport” Szalpuk, MVP spotkania. - Ostatnie mecze wyjazdowe przegraliśmy 1:3, ale mam nadzieję, że przerwiemy tę serię.
Najwięcej punktów zdobyli – dla Asseco Resovii - Artur Szalpuk 16, Karol Butryn 12, a dla Knacku - Basil Dermaux 11. Rzeszowianie byli skuteczniejsi w ataku (58%-48%), lepiej punktowali zagrywką (6-2), blokiem (8-5) i popełnili mniej błędów.
Znacznie w trudniejszej sytuacji przed rewanżem jest PGE Projekt Warszawa, który przegrał w pierwszym spotkaniu ze słynnym włoskim Itasem Trentino 2:3 (11:25, 25:17, 25:27, 25:19, 8:15). Rewanż 11 marca na boisku rywala. Zwycięzca rywalizacji zmierzy się w ćwierćfinale z Bogdanką LUK Lublin.
Najwięcej punktów - dla PGE Projektu: Linus Weber 22, Bartosz Bednorz 15, Kevin Tillie 15; dla Itasu - Theo Faure 22, Jordi Ramon 13, Flavio Gualberto 13, Daniele Lavia 13, Simon Torwie 10. Goście lepiej punktowali zagrywką (4-10). MVP: Theo Faure (17/32 = 53% skuteczności w ataku + 5 asów).




